Roz V
Tom i Kate siedzieli razem w
bibliotece. Oboje odrabiali pracę domową z historii magii, którą zadał profesor
Binns nie patrząc, że to początek roku szkolnego.
- Ten Stark zaczyna mi działać na
nerwy. – powiedziała Kate.
- Mnie też. Nie rozumiem, jakim
cudem trafił on do Gryffindoru. – odpowiedział jej Tom. Dlaczego wcześniej nie
zauważył, że ona ma takie piękne oczy?
Kate wstała od stolika i zaczęła
szukać czegoś w tytułach. Jej włosy były zaplecione w warkocz. W bardzo piękny
warkocz.
Co to było za uczucie, które Tom
odczuwał teraz? Nigdy wcześniej nie doznał niczego podobnego. Ta cudowna
lekkość, kiedy na nią patrzył…
- Tom, chodź coś zobaczyć. –
powiedziała Kate, trzymając niewielki tom w ręce.
- Co to takiego? - Riddle podszedł do niej szybkim krokiem.
- Wiedziałeś, że w bibliotece
jest księga z drzewem genealogicznym Salazara?
- Wybacz, ale skąd miałem to
wiedzieć?
- Mniejsza o to. Patrz.
Kate podała mu książkę. Na samej
górze strony niezwykle ozdobą czcionką było wypisane : „POKOLENIA 39-41”.
Niżej, w idealnych kołach było wypisane :
Tom Riddle (1905-1943), mugol
Meropa Graunt (1907-1926), czysta
Oba te koła były połączone
łukiem, nad którym widniał napis „małżeństwo”. Poniżej znajdowało się jeszcze
jedno.
Tom Marvolo Riddle (1926),
półkrwi
Tom nagle zrozumiał słowa tiary.
„posiadasz coś, co posiadał jeden z założycieli Hogwartu. To ten sam rodzaj
magii.”
- Czyli co? Jesteś potomkiem
Salazara?
- Na to wygląda.
Jako, że nie masz dużo rozdziałów, a one nie są długie, postanowiłam wpaść i przeczytać wszystko. No i jak widać to zrobiłam, bo komentuję.
OdpowiedzUsuńPodoba mi się całość, jako pomysł. Widać, że się napracowałaś pisząc to, jednak smuci mnie fakt, iż rozdział 5 jest tak bardzo krótki. Niech zgadnę, jedna strona worda? No, góra 2. To trochę malutko, nie sądzisz?
Po dwa, masz betę? Warto w taką się opatrzyć. To niby nic, ale naprawdę pomaga czy przy wątpliwościach, błędach, czy też w błędach.
Tak czy siak zapraszaj mnie do siebie na kolejne rozdziały, z czasem przybędzie Ci czytelników, a ja sama postaram się komentować co jakiś czas.
Pozdrawiam i zapraszam do siebie
http://lucjusz-i-miona.blogspot.com/