niedziela, 11 października 2015

Rozdział 5

Dzisiaj trochę krócej niż normalnie.

Roz V

Tom i Kate siedzieli razem w bibliotece. Oboje odrabiali pracę domową z historii magii, którą zadał profesor Binns nie patrząc, że to początek roku szkolnego.
- Ten Stark zaczyna mi działać na nerwy. – powiedziała Kate.
- Mnie też. Nie rozumiem, jakim cudem trafił on do Gryffindoru. – odpowiedział jej Tom. Dlaczego wcześniej nie zauważył, że ona ma takie piękne oczy?
Kate wstała od stolika i zaczęła szukać czegoś w tytułach. Jej włosy były zaplecione w warkocz. W bardzo piękny warkocz.
Co to było za uczucie, które Tom odczuwał teraz? Nigdy wcześniej nie doznał niczego podobnego. Ta cudowna lekkość, kiedy na nią patrzył…
- Tom, chodź coś zobaczyć. – powiedziała Kate, trzymając niewielki tom w ręce.
- Co to takiego?  - Riddle podszedł do niej szybkim krokiem.
- Wiedziałeś, że w bibliotece jest księga z drzewem genealogicznym Salazara?
- Wybacz, ale skąd miałem to wiedzieć?
- Mniejsza o to. Patrz.
Kate podała mu książkę. Na samej górze strony niezwykle ozdobą czcionką było wypisane : „POKOLENIA 39-41”. Niżej, w idealnych kołach było wypisane :

Tom Riddle (1905-1943), mugol

Meropa Graunt (1907-1926), czysta

Oba te koła były połączone łukiem, nad którym widniał napis „małżeństwo”. Poniżej znajdowało się jeszcze jedno.

Tom Marvolo Riddle (1926), półkrwi

Tom nagle zrozumiał słowa tiary. „posiadasz coś, co posiadał jeden z założycieli Hogwartu. To ten sam rodzaj magii.”
- Czyli co? Jesteś potomkiem Salazara?

- Na to wygląda.

1 komentarz:

  1. Jako, że nie masz dużo rozdziałów, a one nie są długie, postanowiłam wpaść i przeczytać wszystko. No i jak widać to zrobiłam, bo komentuję.
    Podoba mi się całość, jako pomysł. Widać, że się napracowałaś pisząc to, jednak smuci mnie fakt, iż rozdział 5 jest tak bardzo krótki. Niech zgadnę, jedna strona worda? No, góra 2. To trochę malutko, nie sądzisz?
    Po dwa, masz betę? Warto w taką się opatrzyć. To niby nic, ale naprawdę pomaga czy przy wątpliwościach, błędach, czy też w błędach.
    Tak czy siak zapraszaj mnie do siebie na kolejne rozdziały, z czasem przybędzie Ci czytelników, a ja sama postaram się komentować co jakiś czas.
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie
    http://lucjusz-i-miona.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń