Rozdział VIII
Tom i Kate siedzieli przy
jeziorze i przyglądali się tafli wody. Był późny październik. Kolorowe liście
spadały na wodę, tworząc kręgi.
- Tutaj jest wspaniale. –
westchnęła Kate.
Tom wiedział, że miała na myśli
Hogwart, nie tylko to miejsce.
- Też tak uważam. Nareszcie czuję,
że gdzieś przynależę.
Kate spojrzała na niego pytająco.
- Przecież wiesz, że wychowywałem
się w domu dziecka. Tam nikt mnie nie rozumiał. Ale to już przeszłość.
Kate uśmiechnęła się.
- Teraz każdy może zacząć
wszystko od nowa. Ja też nie czułam się rozumiana przez rodzinę.
Tom zanurzył rękę w jeziorze.
Woda była lodowata. Zaczął nią machać raz w lewo, raz w prawo, tworząc wokół małe fale.
- Hogwart jest dla mnie domem. –
powiedział Tom – Nigdy wcześniej nie czułem się tak szczęśliwy. W domu dziecka zabierałem
zabawki i znęcałem się nad innymi. Myślałem, że dzięki temu poczuję się lepiej.
Jednak było to krótkotrwałe. Później czułem się jeszcze gorzej. Jeszcze
bardziej znęcałem się nad słabszymi. Aż pewnego dnia przyszedł Dumbledore.
Powiedział mi, że jestem inny. Że nie należę do tego świata. Byłem na Ulicy
Pokątnej. Potem wsiadłem do pociągu i spotkałem ciebie. Od tamtej pory nic nie
było takie samo. Czułem, nie, czuję, że jestem szczęśliwy.
Tom wyjął rękę z wody. Była ona
biała jak śnieg. A może jeszcze bielsza?
- Gdzieś czytałam, że dom jest
tam, gdzie jest miłość. – powiedziała Kate – Kogo tutaj kochasz?
Tom zaczął się zastanawiać. Co on
tutaj kochał? Kochał te stare mury. Atmosferę, która tu panowała. Ale było
jeszcze coś. Coś, co przewyższało to wszystko stokrotnie.
- Kocham ciebie, Kate. – szepnął.
- Ja też cię kocham.
Następnego dnia oboje chodzili za
ręce.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz