Trochę to trwało, ale jest nowy rozdział. Wiem, że krótki. Tak już mam. Ale następny jest w przygotowaniu.
Rozdizał VI
- Patrz, co znalazłam na marginesie
książki! – krzyknęła Kate, wchodząc do pustego pokoju wspólnego – To jest naprawdę
godne uwagi!
Tom, do tej pory niewidoczny, wstał
z fotela i wziął kartkę z jej ręki.
- Myślisz, że to prawda?
- Nie wiem. Trzeba wypróbować to
zaklęcie.
Tom jeszcze raz spojrzał na
kartkę.
Obliviate
– wymazuje pamięć
Ciekawa koncepcja.
- No dobrze, to na kim?
Tom zauważył, że Kate się uśmiechnęła.
Miała już wybrany cel.
*****
Ruda dziewczyna wędrowała z
książką przez korytarz. Pod nosem nuciła jakąś piosenkę.
Nagle jej drogę zagrodziła Katy.
- Czego chcesz? – burknęła na
ślizgonkę.
- Ja? Niczego. Już nie mogę sobie
iść korytarzem?
- Tylko dlaczego tym samym
korytarzem , co ja, a w dodatku gdy jesteśmy tu tylko we dwie?
- A to mam za kimś łazić?
Dziewczyna westchnęła.
- Możesz mnie przepuścić?
- Nie, nie mogę.
- Przepuść mnie i to już. –
dziewczyna wyciągnęła różdżkę i skierowała ją w stronę Katy.
- Przecież wiem, że nic mi nie
zrobisz, Angelo. Jesteś Gryfonką. A poza tym – Kate błyskawicznym ruchem
wyciągnęła różdżkę – ja tez posiadam własny egzemplarz.
Przez chwilę stały, mierząc
siebie wzrokiem.
- To nic nie da. – zauważyła Katy
– Będziemy tylko stać i gapić się na siebie?
- W takim razie co zrobisz?
- Zaproponuję ci pojedynek.
Na twarzy Angeli odmalował się lekki
szok. Jednak po chwili ustąpiła mu determinacja.
- Kiedy i gdzie?
- W sali transmutacyjnej. O północy.
Dziewczyna kiwnęła głową na znak
zrozumienia.
- Obliviate. – szepnął Riddle
ukryty za zbroją.
Z różdżki Toma wystrzeliła mała,
srebrzysta kulka i trafiła Gryfonkę w plecy. Dziewczyna jakby się lekko zachwiała.
Ale nic po za tym.
- Możesz mnie przepuścić?
- Ależ oczywiście. Ludziom
niespełna umysłu powinno się ustępować.
Angela zmierzyła ją lodowatym
spojrzeniem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz